poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Uziemiona ...

...jestem ...
W sobotę skaleczyłam palec wskazujący prawej dłoni ...no i jestem w czarnej dziurze ... album mam do skończenia -  w piątek najpóźniej odbiór ... kombinuje jak koń pod górę i chyba moja Zu będzie musiała pomóc matce w ukończeniu albumu , inne zobowiązania też czekają ... masakra jakaś ...ale grunt to pozytywne myślenie.
Damy radę ,co ?

tak było w piątek u mnie ,ściana wody,gradobicie,potężny wiatr i burza 
najpierw niewinnie, a potem  brak "obrazu"

ale to pikuś z tym co spotkało ludzi np z Bogatyni ..brak słów  :(

a tak wygląda mój palec ...wiem widok bleeeee ,ale to dowód na to że nie blefuje ;)

Pozdrawiam tuzaglądaczy i komentujących :)

11 komentarzy:

nimucha pisze...

O kurczę, ale się urżnęłaś! Okropnie to wygląda.
Ściana wody też u mnie była ( na mazurach), ale trwała może kwadrans.
Dzięki za dobre słowo:)
Kuruj palec.

katharynka pisze...

Sciana wody, ścianą wody, ale Agata, co Ci się stało??? Biedna jesteś, bardzo współczuje...

agnieszka pisze...

O matko, nie wiem co powiedzieć O.o ten palec ....nie zazdroszczę :* :* :* trzymaj sie dzielnie

Ewik21 pisze...

Agatka przyjade i pocałuję paluszek to szybko się wygoi )))))

Anna pisze...

Subtelnie to nazwałaś - ładnie mi skaleczenie...

Darosław m pisze...

OJ CIOTECZKA ALE SOBIE BUBU ZROBIŁAS :(

Flora pisze...

o matuleńko........... nie było mniej ostrych narzędzi pod ręką??? współczuję serdecznie. Niech się szybko zagoi!!

A córcię masz zdolniachę, więc może poradzi sobie z pomocą. Jakby co, to wiesz gdzie mieszkam.... ;-********

Magda pisze...

OMG, gdzies wsadzila palucha? Oby szybko sie zagoilo :**********
xxx

Karina pisze...

W jaki sposob tak strasznie sie skaleczylas?

nati pisze...

uuuuu... ładnie to to nie wygląda... oby się szybko goiło... pozdrawiam

Huma pisze...

Jejku, ciociu Rydio! Życzę szybkiego wyleczenia palucha! Ślę duuuuużo pozytywności:*