czwartek, 5 listopada 2009

...

...dzisiaj mam koszmarny dzień ,no może nie cały ,ale ostatnio tyle się działo i dzisiaj późnym popołudniem nastąpiło epicentrum wszystkich negatywów jakie mnie ostatnio nawiedzały  ...No i siedzę i ryczę jak bóbr bo muszę te wszystkie złe  emocje z siebie wywalić .Najchętniej to zaszyłabym się gdzieś z dala od wszystkiego ...potrzebuję wyciszenia  ...spokoju i ciszy ...wewnętrznej równowagi ...zastanowienia i przemyśleń ...takiego stanu mi potrzeba jak tlenu ,aby wrócić do równowagi ...
Przepraszam za te moje wynurzenia osobiste ,ale musiałam  to wyrzucić z siebie . 

Jeszcze tylko chciałam bardzo podziękować Ludce i Jowicie za kilka wyrożnień .Kochane bardzo Wam dziękuję ,choć nie wiem czym sobie na nie  zasłużyłam :*

Obiecuję że niebawem przekażę je dalej .

8 komentarzy:

Nulka pisze...

kochana zwal wszystko na pełnię :)
ściskam :*

blog niedzielny pisze...

najlepiej sie wyryczec az zabraknie lez, tez nienawidze takich dni a pora zimowa do tego niestety sprzyja ale cie pocieszylam co :-)

brydzia58 pisze...

:*

Ludkasz pisze...

Trzymaj się cieplutko:)

Barbarella pisze...

Kochana, nie daj się :)

Ewik21 pisze...

RYDIUŚ.... TY WIESZCO !!! ))**

gizmo pisze...

Ale co się dzieje ????? Trzymaj się...
Trzeba być twardym... jak żelki z Biedronki ;)

Ewik21 pisze...

zapraszam do mnie po wyróznienie