środa, 22 czerwca 2011

Zlotowe emocje ...

... tak , tak , też miałam to ogromne szczęście uczestniczyć w IV  Ogólnopolskim Zlocie Scrapbookingu w Warszawie . 
Warto było wstać o świcie i wyruszyć w 300 km podróż :) 
Sama nie wiem od czego zacząć ,jest we mnie jeszcze tyle emocji i tamtej energii ...
Może zacznę od tego że w końcu miałam okazję wyściskać  Novinkę moją kochaną , Kasię i Kacpra czyli załoga Kreatywnego w komplecie ;)
Wyściskałam się także z Filką , Finn, Malflu ,Karolą ,Arte ,Anią z poddasza, Gizmo  i innymi cudownymi kobietami.
Zapewne  kogoś pominęłam za co  bardzo przepraszam,  krzyczeć proszę o kim zapomniałam ;)

Miałam to ogromne szczęście poznać Pasiakową - no cudna kobieta z niej ! 
Vernon - fantastyczna babka ,obie niczym wulkan energii - uwielbiam Was całym sercem ! 
Spędziłam też cudowny czas na schodach i losowaniu nagród za obecność na zlocie w towarzystwie Yoasi , matko ta kobieta ma tyle powera w sobie że mogłaby robić za zasilacz ,daję słowo. 
Yoasiu uciekłaś tak nagle że nawet nie zdążyłam Cię ucałować na pożegnanie ... 
 Naładowałam się energią na bardzo długi czas i żałuję że tak szybko musiałam wracać.  Byłam też świadkiem pewnej "niezadowolencji"  z pudełkowej wymiany ...
Była też inna pani która nieźle się "obłowiła" przy stoliku TSC ... ale zostawiam to bez komentarza .
Mimo tego z czystym sumieniem mogę powiedzieć że było cudownie i fantastycznie , żałuje tylko że nie rozpoznałam Guriany  ,że nie było Tores bo bardzo chciałam ją osobiście poznać no i że Ewcia nie mogła ze mną przyjechać .
A na koniec jeszcze taka zabawna sytuacja  - czekając na tramwaj ( w drodze ze zlotu) siedzimy sobie - ja, Novinka ,Ania i Kacper ,nagle Novinka szepce mi do ucha - ooo zobacz to chyba Encza 
ja patrzę i oczom nie wierzę ,no Encza jak nic , kurde odezwać się czy nie ,no jak się nie odezwę to będę dopiero fujara , już mam się odzywać już mam zagadnąć ,otwieram usta ,a Encza chop do tramwaju  i tak kończy się durne zastanawianie czy zagadnąć do kogoś czy nie .Matołek ze mnie i już i mam nauczkę na przyszłość ,a Enczę pozdrawiam bardzo serdecznie i bardzo żałuję ze się nie odezwałam !

na dowód że byłam foto :)


fot autorstwa  Kacpra, Kasi i Novinki
Pozdrawiam zaglądajacych :)
Agata - Rydia

11 komentarzy:

Offca pisze...

Agatko raz jeszcze dziękuję :) te 300km razy 2 w Waszym towarzystwie to czysta przyjemność :)
A akcja z Enczą była świetna po prostu :)

Novinka pisze...

Baaaaaardzo jestem szczęśliwa, że mogłam Cię wreszcie poznać tak realnie a nie tylko wirtualnie :) Szkoda, że musieliście wracać tego samego dnia ale cóż- odrobimy to :) Buuuuziaki :*

Karola Witczak pisze...

Wspaniale było zobaczyć Ciebie i Twój niesamowity piękny - zarażający pozytywną energią - uśmiech! :* Żałuję tylko, że tak przelotem i w chaosie :((
Ściskam serdecznie!

viva pisze...

żałuję że się nie poznałyśmy :-(
też jechałam 300 km i też uważam, że absolutnie było warto! :-)
ściskam przynajmniej wirtualnie!

Tores pisze...

Och, no po prostu się wzruszyłam, że ktoś zauważył moją nieobecność i jej żałował! Sama bardzo żałuję, że nie mogłam, za rok koniecznie!!! I proszę mi się od razu rzucać na szyję! No chyba, że ja Ciebie wcześniej zauważę, to się rzucę ;)

Ewik21 pisze...

buuu ale mi przykro ((((( idę sobie popłakac w kąciku...

Novinka pisze...

Ewciu, nie płakusiaj, myślami byłyśmy z Tobą :*

Kamilcia pisze...

o mnie, o mnie zapomniałaś !! to krzyczę :) fajnie było chwilkę choć popalać :)

Filka pisze...

ja to chyba sobie nie wyobrażam zlotu bez Ciebie, bez uścisków i Twojego zaraźliwego sposobu bycia:* już od pierwszego zlotu wpadłaś mi głęboko w serducho, bardzo żałuję że wszystko tak w przelocie i że nie ma czasu na pogawędkę :*
pozdrawiam Cię serdecznie i rodzinkę :*

Encza pisze...

Kochana na przyszłość zaczepiaj jak nic. Ja pędziłam do chorych dzieciaków więc zakręcona byłam na maksa. Ty jesteś z Warszawy? To nic straconego, napewno jeszcze się spotkamy:)

JaMajka pisze...

...zazdroszczę po cichu :)